roku,  Imieniny: 

W świecie "Antyków"

21.10.2013r. poszłyśmy do pana Anrzeja Godeckiego, wielbiciela drogocennych, dawnych przedmiotów oraz posiadacza swojego sklepu "Antyki". Byłyśmy umówieni na wywiad, więc nasza wizyta nie ździwiła pana.
D - Dzień dobry.
P - Witam.
D - No to nie traćmy czasu, zacznijmy wywiad. Od ilu lat pracuje pan jako sprzedawca drogocennych, nieużywanych już przedmiotów?
P - Sklep powstał w 1978r. Od zawsze się tym interesowałem, jednak to było moje pierwsze poważne przedsięwzięcie.
D - W jaki sposób spełnia się pan w swojej pracy?
P - Mam z tego oromną satysfakcję. Jest to moja pasja, więc bardzo lubię wykonywać tę pracę i tak naprawdę to jest najważniejsze.
D - A jakie jest pana wykształcenie?
P - Jestem magistrem filologii.
D - Co zatem spowodowało, że zaczął pan tu pracować?
P - Całe swoje życie zbierałem drogocenne przedmioty, ten sklep jest kontynuacją moich dziecięcych marzeń.
D - A gdzie pan wyszukuje te znaleziska?
P - Rozdaję ogłoszenia lub staram się jeździć i oglądać te skarby na giełdach np. w Częstochowie lub Jeleniej Górze. Nie wyjeżdżam poza granice Polski.
D - I sprzedaje je pan. A ile klientów przychodzi dziennie?
P - Bardzo różnie. Zależy od zainteresowania, ale w granicach 10 - 15 osób.
D - A jaka jest najstarsza rzecz, którą pan posiada? Czy wiąże się z nią jakaś ciekawa historia?
P - Ciężko powiedzieć. Jest wiele wspaniałych, dawnych i pięknych przedmiotów. Posiadam radia z XIX w., lampy naftowe. Tak naprawdę każda rzecz w tym sklepie ma jakąś barwną historię.
D - Rozumiemy, a jaka była pierwsza pamiątka, którą pan kupił?
P - Oj! Ja już dzisiaj nie pamiętam, to było ze 32 lata temu. Niestety, ale na pewno było to coś wspaniałego.
D - Już tak na koniec. Czy myślał pan kiedykolwiek o zmianie pracy?
P - Nie! Nie zamieniłbym tej pracy na żadną inną, od zawsze pracuję w tym zawodzie i nie umiałbym się z tym rozstać.
D - Takiej właśnie odpowiedzi się spodziewałam. Trzeba robić to, co się kocha, bo tylko to może dawać prawdziwą radość.
P - Zgadzam się.
D - Dobrze więc, dziękujemy panu za rozmowę i życzymy więcej klientów i dalszej satysfakcji z pracy. Do widzenia.
P - Dziękuję. Do widzenia.

Kolejny wywiad za nami i kolejna nowa historia, zupełnie inna od poprzedniej, ale mamy nadzieję, że równie barwna i ciekawa.

Wywiad przeprowadziły: Konstancja Tomanik, Natalia Marcinkowska, Małgorzata Stasiak, Aleksandra Sienkiewicz i pani Anna Kułak - Kułakowska

Wywiad opracowała - Konstancja Tomanik

Każdy z nas ma swoją ciekawą historię

     Na początku naszej kariery dziennikarskiej postanowiłyśmy przeprowadzić wywiad z wieloletnią pracownicą naszej szkoły, panią Danusią. To znana i lubiana przez wszystkich sumienna woźna. Po długich poszukiwaniach znalazłyśmy ją z mopem w ręku, sprzątającą schody. Po zaproszeniu pani Danusi do sali i zajęciu wygodnych miejsc, padło pierwsze pytanie:
- Od ilu lat pracuje pani w szkole?
- Od 25 lat.
- Czym zajmowała się pani przed pracą z dziećmi?
- Wcześniej pracowałam w moim rodzinnym mieście - Poznaniu, w zakładzie mięsnym.
- Dlaczego zmieniła pani miejsce zamieszkania?
- Zakochałam się. Przyjechałam tu za moją wielką miłością, obecnie ojcem moich dzieci.
- A dlaczego zmieniła pani zawód?
- Przede wszystkim uwielbiam młodzież. Nigdy na nią nie narzekam, gdyż wiem, że wszyscy popełniamy błędy.
- A co panią interesuje poza pracą w szkole?
- Książki, szydełkowanie i spacery. Jestem wtedy wyciszona i spokojna, regeneruję siły do pracy z młodzieżą.
- Wiemy, że sumiennie wykonuje pani swoje obowiązki, dzięki czemu otrzymała pani wiele nagród. Proszę przedstawić, co to za wyróżnienia.
- To prawda, dostałam wiele odznaczeń. Moja najważniejsza nagroda to złoty medal nadany przez Prezydenta Polski za długoletnią pracę w szkole. Bardzo cenię sobie również wszystkie odznaczenia i dyplomy od dzieci, które uznały mnie za najwspanialszą woźną na świecie.
- Cieszymy się, że pracuje pani w naszej szkole i życzymy wielu dalszych sukcesów oraz satysfakcji z wykonywanej pracy. Dziękujemy za przekazanie tylu ciekawych informacji.
- Ja również dziękuję, bardzo się cieszę, że mogłam z wami porozmawiać. Do widzenia.

Dzięki temu wywiadowi mogliśmy bliżej poznać osobę, którą przez lata nauki w szkole codziennie mijamy na korytarzu a tak naprawdę nic o niej nie wiemy. Każdy z nas ma przecież swoją ciekawą historię...

Wywiad przeprowadziły: Aleksandra Sienkiewicz, Aleksandra Stelmaszczyk, Natalia Marcinkowska, Małgorzata Stasiak, Konstancja Tomanik i nasza pani Anna Kułak-Kułakowska

Wywiad zredagowały: Aleksandra Stelmaszczyk, Natalia Marcinkowska, Konstancja Tomanik

Wywiad z pewną mamą

     Każda mała dziewczynka marzy o tym, aby być już dorosłą i pracować, jako piosenkarka, tancerka, kucharka, projektantka, malarka. Gdy podrośnie, myśli o czymś poważniejszym, na przykład o tym, aby być współwłaścicielką dużej firmy rachunkowej, siedzieć za biurkiem, jako prezes naczelna siedziby adwokackiej, albo po prostu zostać dziennikarką. Gdy jedna nastolatka spytała swojej mamy, co ona o tym myśli, ta odpowiedziała, że całkowicie popiera tę decyzję, ponieważ dla niej liczy się tylko to, aby zawód jej dziecka sprawiał mu radość i przyjemność. Po pytaniu: Jaka jest największa cecha córki, która sprawdzi się w tym zawodzie?- mama odpowiedziała, że z całą pewnością to, iż dziewczyna bardzo szybko nawiązuje znajomość i umie wypowiedzieć się na "każdy" temat, zachowując przy tym swoje zdanie i oczywiście, jak każda dziewczyna z pasją prowadzi każdy dialog. Jeżeli chodzi o to, jaką dziennikarką powinna zostać dziewczyna, to mama nie miała żadnych wątpliwości. Zdecydowanie taką, która wyjeżdża za granicę, bo dobrze pamięta, że gdy córka była mała, bezustannie opowiadała o swoim marzeniu, aby kiedyś zwiedzić cały świat. Zdaniem tej mamy zawód ten jest trudny szczególnie dla osób, które mają problemy z komunikacją społeczną, byciem śmiałym i z chorobą lokomocyjną bądź też z chorobą morską.
     Pomyślcie więc dziewczyny o swojej przyszłości, kim chcecie być, gdzie pracować. Może warto porozmawiać na ten temat z mamą.

Natalia Marcinkowska kl. 1a

Koło teatralne w Gimnazjum nr 32

    Koło teatralne odbywa się na 8., 9. i 10. godzinie lekcyjnej. Wszyscy uczestnicy tych zajęć gromadzą się w klasie nr 24.
    Na początku robimy sobie herbatę, by w miłej atmosferze rozpocząć zajęcia. Pierwszą godzinę przeznaczamy na próbę przedstawienia, które odbędzie się już wkrótce. Opowiada ono o próbie odnalezienia zaginionej dziewczyny. Ukazuje zmartwienia mamy. Pokazuje do czego mogą doprowadzić konflikty między koleżankami. Przedstawia również pracę policjantów, tj. sposób prowadzenia przesłuchań. Kiedy wszyscy zagrają już swoje role, akurat mija pierwsza godzina. Następna godzina przeznaczona jest na dopracowywanie scenariusza, którego bohater wędruje po świecie, poznaje różne zwyczaje i tradycje, odwiedzanych krajów. Uczy się również tańców regionalnych, dlatego my ostatnią godzinę poświęcamy na ich naukę. Początkowo każdy jest lekko zawstydzony, ale już po krótkim czasie wszyscy pochłonięci są tańcem. Trzygodzinne koło teatralne mija bardzo szybko.
    Cieszę się, że uczęszczam na te zajęcia, które rozbudowują moją wiedzę, jak i umiejętności zapamiętywania tekstu. Mam nadzieję, że do koła teatralnego dołączy jeszcze wielu uczniów, którzy podobnie jak ja, będą mieli z tego ogromną satysfakcję.

Konstancja Tomanik kl. 1a

Już jesień

    Już jesień. Cały czas pada i wieje wiatr. Często chorujemy, więc nie chodzimy do szkoły i mamy zaległości w nauce. Jak wspomóc naszą odporność ?? Zmieńmy choćby nasze odżywianie. Oto kilka rad na zdrową dietę dla młodzieży, podczas jesiennych kaprysów pogodowych.
Podstawą codziennej diety są warzywa i owoce, które nawet jeśli pochodzą ze sztucznych upraw, i tak dostarczają nam pewnych wartości odżywczych. Dobrym rozwiązaniem jest także kupowanie mrożonych warzyw i owoców, które zazwyczaj mają standardową liczbę składników odżywczych, dając nam pewność, że oto otrzymujemy taką a nie inną dawkę witamin.
    Podczas przygotowywania posiłków należy uważać, by nie przegotowywać warzyw, gdyż rozgotowane stracą wszystkie swe właściwości. Pamiętajmy też, że warzywa czy owoce źle przechowywane, np. na szafce w kuchni, również szybko mogą stracić swe wartości.
    Jesienią i zimą stawiajmy też na zupy, których warzywny wywar również doskonale wzbogaca nasz organizm w dodatkowe składniki odżywcze. Oczywiście nie zapominajmy o różnego rodzaju mięsach (bogatych w białka), po których mamy siłę na chodzenie do naszej kochanej szkoły.

Ola Sienkiewicz kl. 1a

Mój pierwszy dzień w gimnazjum

     Wychodzę z domu, ciężkim krokiem idę po chodniku, przechodzę przez pasy drogowe, dochodzę do ogrodzenia szkoły, otwieram furtkę i ogarniam wzrokiem budynek szkoły. Muszę przyznać, że w otoczeniu zieleni prezentuje się bardzo przyjaźnie. Zatrzymuję się na chwilę i biorę głęboki wdech. Myślę: "Jestem uczennicą Publicznego Gimnazjum nr 32 w Łodzi. Nareszcie. Mój pierwszy dzień w tej szkole to na pewno preludium do wspaniałego rozdziału w moim życiu".
     Wchodzę do szkoły lekko zaczerwieniona. W pośpiechu zmieniam buty i biegnę w kierunku sali, gdzie mam lekcję. Dotarłam. Otwieram drzwi. Niestety, spóźniłam się. Przez głowę przelatują mi różne myśli: "Jak bardzo się spóźniłam"? "Czy wszyscy widzą moją, zaczerwienioną ze wstydu i zmęczenia, twarz"? I najważniejsze: "Czy Pani jest zła, że spóźniłam się na pierwszą lekcję"?! Na szczęście nie, spokojnie każe mi zająć miejsce. Lekko wyciszam emocje i siadam obok dziewczyny, gdzie jest wolne miejsce. Rozglądam się po pracowni języka polskiego. Na ścianach wiszą podobizny sławnych ludzi, którzy zasłynęli w dziedzinie literatury. Na parapetach stoją kwiatki, które mają za zadanie uspokojenie, wyciszenie ucznia oraz upiększenie sali lekcyjnej. W klasie panuje cisza i każdy z zainteresowaniem słucha nauczyciela, który w zrozumiały sposób tłumaczy, co nas czeka w roku szkolnym. Lekcja przebiega miło i sympatycznie. Wychodzę na przerwę. Dopiero teraz spokojnie mogę przyjrzeć się szkole. Korytarze są ozdobione wszelakimi plakatami i zdjęciami z wycieczek. Na ścianach wisi wiele tablic korkowych z informacjami, które pomagają pierwszoklasiście odnaleźć się w szkole. Wypisani są wszyscy nauczyciele, godziny lekcyjne oraz numery sal. Nad tablicami w rzędzie wisi wiele dyplomów z różnych dziedzin, którymi moja szkoła może się pochwalić. Mijają kolejne lekcje a ja znam już wiele koleżanek i kolegów. Rozpoznaję uczniów i nauczycieli. Z każdą godziną lekcyjną zaczynam coraz bardziej oswajać się i przyzwyczajać się do swojej szkoły. Niepotrzebnie rano tak się denerwowałam. W gimnazjum jest wiele kółek zainteresowań, na których będę mogła zdobywać dodatkową wiedzę i umiejętności. Zapisałam się na koło dziennikarskie, teatralne, matematyczne, informatyczne, chór. Chciałabym chodzić jeszcze na koło historyczne i kto wie, może jeszcze jakieś. Oprócz tego organizowane są rajdy, w których, mam nadzieję, będę uczestniczyć. Kto by pomyślał, że tak dużo dowiem się pierwszego dnia szkoły, poznam tyle koleżanek, kolegów i nauczycieli. Zapoznam się z salami lekcyjnymi oraz kołami zainteresowań.
     Niestety, mój pierwszy dzień w szkole dobiega końca. Czas wracać do domu. Przede mną jeszcze tyle dni, tygodni, miesięcy. Kto wie co one przyniosą i jakie wyzwania będą mnie czekać w tej szkole. Dziś jednak wychodzę z niej z uśmiechem na twarzy. Wracam tą samą drogą, idę po tym samym chodniku, a jednak teraz świat wydaje się bardziej kolorowy, radośniejszy, ale też spokojniejszy. Jestem pewna, że nie wyblaknie, lecz będzie bardziej barwny z każdym moim kolejnym dniem w szkole.

Konstancja Tomanik kl. 1a